Szklarska Poręba - Szklarska Poręba
Narty i Szklarska Poręba to dla mnie nierozerwalny duet zimą. Ostatnio też tam byłam. Jak zawsze w Szklarskiej Porębie przywitały mnie świetne warunki narciarskie. Zatrzymałam się w zaprzyjaźnionym pensjonacie, gdzie jak zawsze właścicielka rozpieszczała mnie smacznym, urozmaiconym jedzeniem. Pomimo, że pensjonat pękał w szwach można było w ciszy i spokoju posiedzieć przed kominkiem i ogrzać swe przemarznięte kończyny po całym dniu szaleństw na nartach. Zawsze też znalazła się szklaneczka grzańca aby kuracja rozmrażająca była skuteczna. Do Szklarskiej Poręby wracam zawsze chętnie ponieważ nartostrady nadają sie dla mniej i bardziej zaawansowanych narciarzy. Ja zaczynałam od zjazdów z Puchatka czy Hali Szrenickiej. Teraz
Szklarska Poręba to dla mnie głównie Lollobrigida. Wszystkie te nartostrady należą do systemu Ski Arena Szrenica. Jeśli ktoś chce sobie urozmaicić pobyt, może kilka kilometrów dalej przekroczyć granicę i pozjeżdżać w pobliskim Harrachovie lub w Przygranicznych polskich Jakuszycach spróbować swych sił na nartach biegowych.W tych okolicach jest wiele niesamowitych tras biegowych. Gdy mnie kompletnie wyczerpały codzienne zmagania na śniegu zrobiłam sobie dzień bez desek. U podnóża wyciągu na Halę Szrenicą zawsze się coś dzieje. Ja trafiłam na imprezę zorganizowaną przez Żywiec. Wszystko odbywało się na świeżym powietrzu. Można było wziąć udział w różnych , ciekawych konkursach, spotkać znane postaci zimowych sportów i posłuchać muzyki. Następnego dnia znów ruszyłam na stok.Takich warunków nie mogłam przegapić.
