Karpacz - Narciarski poker
Lubię jeździć na narty do Karpacza, ale nie zawsze to jest skuteczne. Wcześniej oczywiście dzwonię do Stacji Koleii Linowej pytam sie o warunki, a następnego dnia o 4,30 muszę wyjechać, aby zdążyć w rannych godzinach na trasy narciarskie w Karpaczu, Szklarskiej Porębie, albo na Łysej Górze w Dziwiszowie. Często wówczas jest pełne zaskoczenie i zamglenie. Czasem zdąża się, że choć mgły nie ma to Kolej Linowa
Karpacz nie działa z powodu wiatru, a na dole trasy są nieprzygotowane z powodu braku śniegu. To tak jakby rzucić kostką lub zagrać w ruletkę. Czasem da się przechytrzyć los i zagrać pokerowa jadąc na dwa dni, bo może chociaż jeden dzień będzie szczęśliwy. Karpacz i inne miejscowości karkonoskie nie mają zbyt wiele do zaoferowania dla narciarza który nie może skorzystać ze śniegu. Kina może i są chociaż bardzo to mało prawdopodobne, aby seanse miały miejsce np. o godzinie 12 tej lub 15 tej, potem to turysta szuka innych atrakcji przy świecach, ogniskach lub innych konkretnych dla dorosłych atrakcji. A dzieci, gdy nie będą zmęczone narciarskimi wyczynami to pewnie zdemolują pokój hotelowy. Taki to poker.
